Emil Blef - Mam taką twarz

Tekst :

Mam taką twarz, że ludzie mi ufają
Mówią do mnie, seplenią i jąkają
Wiesz, dla niektórych to nie łatwe
I gdy temat już umiera i nie mają co powiedzieć, mówią prawdę
Wtedy słucham, bo nas doznań wszystkich
Jedno będzie unikatem, każdy ma przebłyski
Chcę przez moment ponieść ich walizki
Poznać bagaż, w czym wygrywał, z czym się zmagał
Bo od cięcia pępowiny, przez pierwszy klaps w tyłek
Do momentu, kiedy łapiesz drugi oddech, człowiek żyje
Żeby poznać świństwa, szczęście, kilka gwałtów
Które oferuje rzeczywistość nam dla żartu
Wiem, taka ciekawość jest niezdrowa
Ale chcę wysłuchać tych momentów by dały się splądrować
Te historie dadzą mi natchnienia
Żebym mógł przeprowadzić na rzeczywistości drenaż

Komfort poznawania ludzi ma niewielu
A znam takich, których z miejsca szanse są równe zeru
Powiedz mają jeśli nie chcesz czuć tego dystansu
Dobre historie zawsze słyszy się tylko w rewanżu
Wysłuchaj tych, które mam dla ciebie
Jeśli czujesz, że obcujesz z prawdą, to dobre przeświadczenie
Choć nie wszystkie są moje czy prawdziwe
To mają cechę wspólną - ja jestem tym ogniwem
Wasze prawdy a mój cytat
Blef mówi prawdę poprzez kłamstwo, to ta płyta
I nawet jeśli kłamię, to ja to mogę robić
Bo takie prawo od zawsze daje mi papier

[x2]
Dobra historia jest jak pet i kawa
Dobra historia jest jak na nudnej drodze wariat
Bo każdy ma w zanadrzu kilka takich
Bo życie brudzi wszystkich, nie zostawia nagich
Chcę usłyszeć twoją historię
Bo przynajmniej powie coś o tobie
Jeśli sama w sobie mnie nie porwie

Emil Blef - Brat rapera

Tekst :

Mój starszy brat odebrał mnie dzisiaj ze szkoły
szkoda, że robi to tylko gdy jestem chory
i że droga zawsze jest ta krótsza
lubię go, mój starszy brat nigdy nie spuszcza wzroku
i od zawsze słucha hip-hopu w opór
kiedy pytam, mówi, że nie wie czemu - jest w liceum
takim wysoko w rankingu
a po szkole widzi się z kumplami, jest ich kilku
jeżdżą na desce nieraz, nigdy mnie nie zabiera
kiedy mówię, że też chcę papier ścierać
czasem widzę jak pożyczają sobie jakąś płytę
wiem, że ma ich kilka, ale nie wiem gdzie je ma ukryte
i ma notatnik, często coś w nim pisze
i krzyczy strasznie kiedy tylko się do niego zbliżę
a jak oglądają klipy zaraz potem robią w domu koncert taki na niby
któryś z nich kupił adapter, w pokoju mają studio
i naprawdę z moim starszym bratem nigdy nie jest nudno

To on gra koncerty i jest raperem - to mój brat, to mój brat
to on ze sceny krzyczy ręce w górę - to mój brat, to mój brat
jestem dumny z niego, bo zaczynał od podwórek - to mój brat, to mój brat
to mój brat ukradł Bogu talent i ubrał swoje życie w dźwięk i alfabet

Mój starszy brat dziś wrócił i powiedział, że przyjęli demo
bo nie chodzi im o przemoc czy coś takiego
mówi, że kiedyś tylko marzył o tym
żeby wyjść na scenę i dostać chociaż zwroty
teraz skończył płytę no i gra koncerty
wciąż ma nowe ale nie wiem skąd t-shirty
a raz w czasie przerwy wyszedłem z klasą na boisko
i pokazałem wszystkim to czasopismo
w którym mój brat jest na okładce
a wieczorem tata spojrzał i powiedział mu - ty to oczy masz po matce
i że musi czuć się jak hrabia, bo już zarabia swoje pieniądze
no a mama w śmiech, że mu nie wystarczy na prezenty wstążek
a on na to mamo w drodze drugi krążek
mojemu bratu idzie znacznie lepiej
odkąd w każdym sklepie leży jego nowy singiel
mówi, że wiele się zmieniło i zapomniał już
co to joint za winklem
To on gra koncerty i jest raperem - to mój brat, to mój brat
to on ze sceny krzyczy ręce w górę - to mój brat, to mój brat
jestem dumny z niego, bo zaczynał od podwórek - to mój brat, to mój brat
to mój brat ukradł Bogu talent i ubrał swoje życie w dźwięk i alfabet

Mój starszy brat coraz rzadziej bywa w domu
potem słucha, że to dom nie biwak
kiedy wraca po kryjomu i że mógłby bardziej dbać o szkołę
zamiast o to swoje towarzystwo
koniec kazania on pyta tylko czy to wszystko
kiedyś wziął mnie na koncert, pierwszy raz się upiłem
bałem się, że zabłądzę, a jego pochwalili, że nie został w tyle
a wieczorem roztrzaskał winyle, potem podarł swój zeszyt
muszę się nauczyć lepiej dbać o swoje interesy
mam już przesyt ludzi i tego biznesu krzyczał
ale mój brat zawsze się ożywiał tylko kiedy mówił o muzyce
już nie mieszka z nami, ale wpada raz na tydzień
i zmienił się, zmieniła mu się twarz i gesty
i wiem, że jakby źle mówił o rapie to bez tych
elementów jak mikrofon, studio jest rada
nie było by mojego brata

To on gra koncerty i jest raperem - to mój brat, to mój brat
to on ze sceny krzyczy ręce w górę - to mój brat, to mój brat
jestem dumny z niego, bo zaczynał od podwórek - to mój brat, to mój brat
to mój brat ukradł Bogu talent i ubrał swoje życie w dźwięk i alfabet

Emil Blef - Wake Up

Tekst :

Raz, dwa, trzy, cztery
To kawałek o miłości, więc sobie go przemyśl
Był piątek, pół miasta na rauszu
On stał na przystanku i prawie zamarzł już
Marzył o kawie, by zanurzyć się w książce
Coś dla odpoczynku, choćby Mały Książę
W autobusie rozejrzał się po ludziach
I chyba los musiał mieć w tym swój udział
Bo była tam piękna w smutku, dużo młodsza
To co poczuł ukłuło go jak postrzał
Jej wzrok koci utkwił w nim jak pocisk
I samo to do niego przyszło
Oczami wyobraźni wybiegł w przyszłość
Widział jak przeciąga dłonią po jej aksamitnej cerze
Wpatrzony w siebie, tej nocy pełnej zwierzeń
Te wizje ukoiły go jak balsam
Podjął decyzje, to była pierwsza i jedyna szansa
Więc ruszył w jej stronę zanieść te słowa dla niej

Może to nieodpowiedni moment
Ale fakt, że cię spotkałem jest dla mnie jak omen
Możesz myśleć - nie jesteś tym właściwym
Ja wiem, że to właśnie przy tobie będę siwy
Bo jest coś między nami
Czym chciałbym nas całe życie karmić
Jest coś dlatego się tym dzielę
Powiem ci ten sekret, bo miłość ma ich wiele

[x2]
Potrzebuję cię jak niczego w życiu
Tęsknię jak za czymś na co patrzysz w ukryciu
Pragnę tak jak słońca agrest
I kocham miłością, która spada nagle
Oniemiała nigdy nie słyszała tylu pięknych słów o niej naraz
On ją znalazł, ale wiedział coś, dlaczego nie przerywał
Ta jestem tym i tym, a tak się nazywam
Ale widzisz życie dla kochanków to szyderczy błazen
Trzeba go przechytrzyć by być razem
Nie znasz życia, ja już wiem jak może iskrzyć
Jak poróżnić może nawet tych najbliższych
I choć miłość nie leży na ulicy
To znalazłem ją w tobie by dziś przestać być niczyj
Los dał nam szansę, na którą nie jesteś gotowa
I rzadko daje drugą by zacząć od nowa
Przed tobą błędy, które każdy z nas musi popełnić
Żeby kiedyś twoje czyny były dla nas czymś czytelnym
Więc ty kiedyś zrozumiesz jaka siła w tym spotkaniu drzemie
Uwierzysz mocniej w nas niż w siebie
Znajdź mnie wtedy za wszelką cenę

Może to nieodpowiedni moment
Ale fakt, że cię spotkałem jest dla mnie jak omen
Możesz myśleć - nie jesteś tym właściwym
Ja wiem, że to właśnie przy tobie będę siwy
Bo jest coś między nami
Czym chciałbym nas całe życie karmić
Jest coś dlatego się tym dzielę
Powiem ci ten sekret, bo miłość ma ich wiele

[x2]
Potrzebuję cię jak niczego w życiu
Tęsknię jak za czymś na co patrzysz w ukryciu
Pragnę tak jak słońca agrest
I kocham miłością, która spada nagle

Inne utwory

Losowe utwory

Lay my love

I am the crow of desperation
I need no fact or validation
I spin relentless variation
I scramble in the dust of a failing nation
I was concealed
Now I am stirring
And I have waited for this time.

I am the...

Freedom

Outside a storm is raging
Inside my faith is strong
Love came down without warning
Love walked out without saying
Can t hide my secret
Can t live this lie no more
What can you say to make me change my mind

Staying fat

Rely on (bitter cold)
I depend on (artic snow)
A pair of trainers (i ve got mine)
Could make a god of the two of us (i want yours)

I exist on (apropos)
I insist on (arctic snow)
A change of clothing (will fill the void)
Could lift us...

Music

Hey Mr. DJ put a record on

I wanna dance with my baby

Do you like to
Boogie woogie, do you like to Boogie woogie, do you like to
Boogie woogie, do you like my dancing

Hey Mr. DJ put the record on I wanna dance with my baby
And...

The greatest

[Intro]
(The the, the the, the the, the the)

Don t throw no roses on my grave, boo
That s not a soldier, it s more like an angel
You got no where to run, no one to pray to
Jesus and Moses ain...